Ile czekać na spotkanie z Grindra?

Wrzesień 25, 2019

To co wkurza, co irytuje, co przeszkadza normalnie funkcjonować, to oczekiwanie na pierwsze spotkanie z gościem zagadanym przez Grindra! Zastanawiałeś się ile powinno się czekać na kogoś, z kim umówiłeś się przez aplikację?

Historie, które zdarzają się każdemu!

Marek ma 28 lat. Umawiał się zwykle z młodszymi od siebie facetami. Ale opisuje to raczej w czasie przeszłym, bo jak twierdzi Ci młodsi albo nie umieją czytać godziny z ekranu smartfona, albo zbyt często, po prostu mają Cię w dupie, nawet jak są aktywni!

Pytanie ile razy zdarzyło Ci się czekać w parku, w knajpie czy w chacie, na umówionego przez Grindra gościa, który twierdzi, że będzie za 15 minut u Ciebie? To scenariusz, który zdarza się często w świecie randek z gejowskich aplikacji. Wiele osób przeżyło tę samą historię. „Będę u Ciebie za 30 minut max”, albo „Już się zbieram, będę przed 20.00”. A Ty siedzisz, już po prysznicu, chata przewietrzona, trzy razy już sprawdzałeś czy nie jedzie Ci z paszczy i spod pachy. Dwa razy zmieniałeś już gacie na „te najlepsze”, ale myślisz sobie, że może warto jednak ubrać inne! A On nie pisze, nie dzwoni do drzwi, nie przychodzi?

Wspomniany przez nas Marek z Katowic, twierdzi, że najczęściej czekać musi na młodszych kolesi.

„Zacząłem nawet przestawiać filtr na Grindrze na facetów powyżej 35, bo kiedy się z nimi umawiam, to nie zdarzają mi się wymówki, już po umówieniu, typu: sorry jednak nie wpadnę, bo muszę się uczyć lub przypomniałem sobie o imprezie u znajomych, a obiecałem im, że przyjdę” – twierdzi Marek.

Takie i inne wymówki wyskakują wielu z nas na Grindrze, nawet czasem po godzinie od tekstu: „będę u Ciebie za chwilę”. Trudno powiedzieć, czy rzeczywiście młodsi faceci częściej są tak niezdecydowani, a może po prostu częściej właśnie tak flirtują z innymi i to im wystarczy, by mieć orgazm?

Z zegarkiem w ręku

Adrian z Poznania ma 23 lata. Ma kilkanaście historii z czekaniem na faceta z Grindra i podsumowuje to krótko.

– „Ja daję 20 minut czasu max. Nie będę dłużej niż 20 minut siedział z zegarkiem w ręku, zamiast trzymać coś przyjemniejszego” – mówi Adrian.

Piętnaście minut to tak zwany akademicki kwadrans. 30 minut, to już przecież pół godziny, czyli czas w którym można zrobić wiele rzeczy, łącznie z dobrym seksem. Mi zdarzyło się raz czekać nawet godzinę, ale to był wyjątek, bo gościu wysłał mi takie foty, że chciałem upewnić się, że nie ukradł ich ze stron BelAmi.

„Ja zawsze mówią sobie, że jeśli ktoś się spóźnia lub pisze durne wymówki, to znaczy, że nie był wart mojego zainteresowania. To jest mój sposób, by zapomnieć o takim facecie. Nie blokuję go od razu, ale od tego momentu to on musi zrobić zdecydowanie więcej niż ja, bym raz jeszcze się z nim umówił” – podsumowuje Adrian.

Może to jest sposób na taką sytuację! Bo patrzenie w zegarek lub czat Grindra nie jest wcale przyjemnością. Można też w opisie na apce dodać sobie info: „Nie licz na nic, jeśli nie liczysz się z moim czasem!”

Reklama

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


O blogu

Witajcie na blogu dla facetów, którzy lubią facetów! Jestem Paweł i mieszkam w Poznaniu. Piszę o przystojniakach, tym co dzieje się w świecie LGBT, filmach, serialach i ciekawostkach dotyczących mężczyzn!


Facebook OMG BLOG

YouTube OMG BLOG

Instagram OMG BLOG

Instagram OMG BOYS